Kategorie: Wszystkie | Kresy | Media | Niemcy | Prawo | Rosja | USA | W kraju | Wyspy | Za chlebem
RSS
poniedziałek, 10 grudnia 2007
Coraz więcej Polaków rodzi się na Wyspach

Wg danych polskich urzędów, W Wielkiej Brytanii urodziło się w tym roku ponad 6,5 tys. polskich dzieci - oznacza to dwukrotny wzrost w porównaniu z rokiem 2006. Jeśli tendencja się utrzyma, w 2008 roku w brytyjskich szpitalach przyjdzie na świat ponad 13 tys. małych Polaków.

Rodzice to w większości Polak i Polka z tzw. nowej emigracji, jednak coraz więcej jest dzieci ze związków mieszanych - podaje TVP.

Jak pokazano w reportażu, nasze rodaczki są bardzo zadowolone, po pierwsze, z warunków w brytyjskich szpitalach, oraz, po drugie, z tego, że mogą otrzymywać zasiłki i pomoc z budżetu na tych samych zasadach, co obywatelki Wlk. Brytanii. Czy to dobre?

Trudno spekulować, co myślą sami Brytyjczycy, choć z publikacji prasowych - KILK! - można się domyślać, że nastroje są tam coraz mniej przychylne imigracji.

Oliwy do ognia dolewa prasa: w poniedziałek "Daily Mail" krzyczał na pierwszej stronie o "polskim baby boom", który coraz obciąży kieszenie brytyjskiego podatnika. Wg gazety, polskie dzieci już wkrótce zaleją brytyjskie szkoły i tylko w tym roku będą kosztowały budżet 20 mln funtów: "The Polish baby boom: Fears for NHS and schools as 1,000 Polish children are born EVERY month" - KLIK!

Tymczasem nasze konsulaty na Wyspach przyznają, że zgłasza się do nich coraz więcej rodziców po paszporty dla maluchów.

17:05, red.chucherko , Wyspy
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 października 2007
Nowe opracowanie...

... nt. Polonii pojawiło się na stronie serwisu rządowego. Dotyczy polityki rządu ws. Polaków za granicą w latach 1989-2005. Po pierwszym przejrzeniu jawi się jako nudy, coś, co w większości już było. Np. media opisane dość pobieżnie, rządowi eksperci mylą portale z serwisami... Ale na tym nie poprzestanę :D Zamierzam to sobie przeczytać - w wolnej chwili, jak już skończę z magisterką, czyli za jakiś miesiąc. I umieszczę tu moją ocenę.

Dla innych masochistów - link :)

20:22, red.chucherko , W kraju
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 września 2007
Premier jedzie na Wyspy

W Wlk. Brytanii mieszka od 600 tys. (oficjalnie) do miliona polskich imigrantów. Będą głosować w 20 punktach wyborczych. Trzeba się za nich wziąć - uznali politycy.

Jak dowiedział się (nieoficjalnie, rzecz jasna) Główny organ prasoWy układu, propagandą przedwyborczą wśród Polaków w Wlk. Brytanii zajmie się premier - osobiście: "(...) premier Jarosław Kaczyński w najbliższych dniach wybiera się z kampanią do Wielkiej Brytanii. Ale wizyta ma być trzymana jak najdłużej w tajemnicy z obawy przed protestami."

Polacy nie mogą się doczekać: "I jeszcze tu mi się pchają??? Wyjechałem z tego anormalnego kraju po to, żeby tu ich nie widzieć" - irytuje się bokamil na forum internetowym Szkocja.net na wieść o przyjeździe polskich polityków. W podobnym tonie jest większość wpisów o wyborach na brytyjskich i irlandzkich stronach dla Polaków.

Boryss: "Niech oni nie zapominają, dlaczego z Polski wyjechaliśmy". Gonia 24: "Gdyby nie politycy, teraz siedzielibyśmy w Polsce i nikt nie musiałby do nas przyjeżdżać. Zostawcie nas (...). Na szczęście rząd Jej Królewskiej Mości się nami zajmuje".

Premiera ubiegli już Tusk i Kalisz. Kalisz zdążył przez dwa dni spotkać się z polskimi prawnikami i biznesmenami w City, a także barmanami, kasjerkami i sprzątaczkami oraz zrobić zakupy w sklepie XXXXL. Wyrobił się ze wszystkim, czyli ;) 
 

- Chcę, by wiedzieli, że nie traktujemy ich jak nieudaczników, tylko ludzi, którzy ciężko pracują, myślą o Polsce i chcą wrócić - mówił  Kalisz w siedzibie Polskiego Radia Londyn na Hammersmith. - Wracam właśnie z ulicy. Co 100 m spotykaliśmy Polaków - opowiadał "Gazecie". - Wszyscy bardzo życzliwi, cieszyli się, że ktoś do nich przyjechał.

Tusk jedzie jutro: dziś w związku z tym przedstawił program "Powrót do domu" - we Wrocławiu (pomysł ściągnął zresztą od prezydenta Wrocławia, Dutkiewicza).  - Jadę, by ludzie uwierzyli, że powrót do Polski jest nie tylko możliwy, ale i dla nich opłacalny. Tutaj też można mieć swoją Irlandię - przekonywał Tusk, prezentując założenia programu. Składają się na niego głównie odrzucone przez Sejm minionej kadencji ustawy autorstwa Platformy Obywatelskiej. Po ich przyjęciu emigranci, którzy w latach 2004-2006 płacili podatki tylko w Wielkiej Brytanii, zostaliby objęci abolicją. W jego skład wchodzi również projekt zmian w przepisach o działalności gospodarczej, umożliwiający rejestrację pierwszej firmy: 3-letnie zwolnienie z podatku PIT i składek emerytalno-rentowych oraz pięcioletni niskooprocentowany kredyt na działalność.

Obiecanki-cacanki, trochę odkurzone starocie, ale zawsze coś - w porównaniu z tym, co PiS proponuje. Tusk ma przygotowanych też kilka chwytów marketingowych, m.in. spotkanie z Borucem.

Platforma ma zresztą w przypadku Wysp o tyle lepszą sytuację, że tamtejsza imigracja z Polski to ludzie młodzi, lepiej orientujący się w sytuacji kraju niż Polonia w Stanach i - co tu kryć - po prostu bardziej rozgarnięci: na pewno nie pomylą Kaczyńskiego z Wałęsą. PiS nie ma też raczej co liczyć na ich zatwardziały antykomunizm i to, że dadzą sobie wcisnąć każdą bzdurę pod hasłami szerzenia patriotyzmu i walki z Układem. Oni ten punkt programu po prostu już przerobili i to aż za dobrze.

Dlatego premier powinien się do tej podróży przygotować, jeśli w ogóle chce cokolwiek wskórać: musi przede wszystkim wyjść naprzeciw oczekiwaniom Polaków, nawet jeśli nie poda im na tacy punktów z rozwiązaniami, jak Tusk. W przypadku Kaczyńskich postępem będzie już to, że premier się nie nadąsa i nie wyzwie Polaków w UK od nieudaczników, jak to - podobno - zrobił jesienią jego brat. Niekoniecznie musi zabierać też ze sobą Nelly Rokitę.

Kulminacją kampanii na Wyspach ma być debata w Polskim Radiu Londyn 7 października z udziałem PiS-u, LiD-u i PO.

00:03, red.chucherko , Wyspy
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19